
Koniec miesiąca, więc tradycyjnie zaglądamy za kulisy naszych działań. Kwiecień to miks różnych branż i różnych podejść do outdooru – od inwestycji deweloperskich, przez gastronomię, aż po sektor medyczny.
Jedno się jednak nie zmienia. Dobrze zaplanowana obecność w przestrzeni miejskiej potrafi nie tylko budować zasięg, ale też realnie wspierać decyzje zakupowe. Poniżej kilka przykładów, które dobrze to pokazują.
SIVANET – prawdziwa moc lokalizacji

Zawsze powtarzamy, że outdoor to jedno z najlepszych narzędzi do promocji inwestycji deweloperskich. Daje dużą elastyczność, szeroki zasięg i, co najważniejsze, możliwość bardzo precyzyjnego dopasowania lokalizacji. Zarówno do grupy docelowej, jak i do samej inwestycji oraz jej etapu.
Świetnie widać to na przykładzie naszej realizacji dla inwestycji LECHICKA 65. Kampania z wykorzystaniem ekranów DOOH została zaplanowana tak, żeby komunikat pojawiał się zaledwie kilka minut od inwestycji. Dzięki temu reklama nie była oderwana od kontekstu – wręcz przeciwnie, działała dokładnie tam, gdzie powinna.
Na kreacjach pojawiły się także kody QR, które prowadziły do dodatkowych informacji, a emisja na przystankach dała odbiorcom coś, czego często brakuje w outdoorze – czas. Czas, żeby zatrzymać się na chwilę, zeskanować kod i wejść głębiej w ofertę.
Do tego dochodzi jeszcze jeden ważny element – bliskość inwestycji. Taka komunikacja nie tylko informuje, ale też pozwala wyobrazić sobie codzienność w danym miejscu. A kiedy w grę wchodzi perspektywa mieszkania kilka minut od przystanku… wszystko zaczyna układać się w całkiem realny scenariusz 😉
RZ21 – outdoor, który prowadzi do działania

Kampania outdoorowa dla RZ21 to kolejny dowód na to, że sprzedaż mieszkań w outdoorze naprawdę ma sens – zwłaszcza wtedy, gdy dobrze wykorzystamy kontekst miejsca.
W tym przypadku postawiliśmy na reklamy na urządzeniach Paczkomat, zlokalizowanych w strategicznych punktach miasta. To nośniki, przy których odbiorcy spędzają chwilę odbierając lub nadając paczkę, co automatycznie wydłuża kontakt z komunikatem.
Do tego dochodzi prosty, ale bardzo skuteczny element, czyli kod QR, który prowadzi bezpośrednio do oferty. Bez szukania i bez zbędnych kroków, odbiorca może szybko przejść z reklamy do szczegółów inwestycji. Efekt? Połączenie zasięgu z realnym działaniem. Bo outdoor nie musi kończyć się na zauważeniu – może być początkiem konkretnej decyzji.
DA GRASSO – komunikat „tu i teraz”

Sieć pizzerii Da Grasso zdecydowanie nie zwalnia tempa i dalej robi to, co wychodzi jej świetnie – przyciąga uwagę (i głód 😉). W kwietniu marka ponownie postawiła na aktywację z rozdawaniem pizzy, tym razem w Lublinie, a my zadbaliśmy o to, żeby nikt tego nie przegapił.
Informacja o akcji pojawiła się dokładnie tam, gdzie powinna – w przestrzeni miejskiej, na billboardach i ekranach DOOH, które naturalnie wpisują się w codzienne trasy mieszkańców. Dzięki temu komunikat nie tylko budował zasięg, ale też działał „tu i teraz”, przypominając o promocji w momencie, kiedy decyzje o jedzeniu często zapadają spontanicznie.
To kolejny przykład na to, jak outdoor może realnie wspierać działania sprzedażowe. Nie tylko budując rozpoznawalność, ale też kierując ruch do konkretnych lokalizacji w bardzo krótkim czasie. Zwłaszcza gdy w grę wchodzi coś tak uniwersalnego jak pizza 🍕
LUX MED – siła wielkiego formatu

Są takie realizacje, które przyciągają uwagę jeszcze zanim zdążysz je przeczytać. Duże, dobrze osadzone w przestrzeni i widoczne z naprawdę daleka. I właśnie na tym polega siła wielkiego formatu.
Bo on działa trochę inaczej niż reszta nośników. Nie walczy o uwagę – po prostu ją przejmuje. I co ważne, sprawdza się nie tylko w największych miastach, gdzie codziennie mija go ogromny ruch, ale też w mniejszych lokalizacjach. Tam często staje się stałym elementem codziennych tras do pracy, sklepu czy szkoły.
W kwietniu świetnym przykładem takiego działania była nasza realizacja dla LUX MED. W Gdańsku pojawiła się wielkoformatowa siatka, której trudno nie zauważyć. Dobrze dobrana lokalizacja zadziałała tutaj świetnie – efekt pojawia się właściwie od razu, jeszcze zanim odbiorca skupi się na samym przekazie.
Wielki format daje marce przestrzeń (dosłownie i w przenośni!). Pozwala wybrzmieć komunikatowi, pracuje przez całą dobę i jest obecny tam, gdzie toczy się codzienne życie. A w outdoorze to często właśnie ta obecność robi największą różnicę.
Co łączy te kampanie?
Różne branże, różne cele, różne formaty. A jednak w każdej z tych realizacji widać jedną wspólną rzecz – dopasowanie. Dopasowanie do miejsca, do momentu i do odbiorcy. I to właśnie takie kampanie lubimy najbardziej 😉
Zobacz również:
Zostaw swoje dane, a skontaktujemy się z Tobą, by przygotować dla Ciebie ofertę szytą na miarę.
