Strach się nie zatrzymać! 8 kreatywnych kampanii OOH na Halloween.
Kampanie outdoorowe
Halloween to czas, kiedy marki mogą pokazać swoją mroczniejszą stronę i trochę postraszyć odbiorców. Najlepiej strasznie dobrym pomysłem. W reklamie zewnętrznej pole do zabawy jest spore. Wybraliśmy siedem zagranicznych kampanii OOH z ostatnich lat. Trzeba im przyznać jedno – duch kreatywności ma się tu całkiem dobrze.
Morrisons: po zmroku reklama pokazuje pazury

Źródło: Little Black Book
Za dnia apetyczna pizza, po zmroku płomienie, zjawy i wampirze palce. W kampanii „After Dark Ads” Morrisons, reklama pokazywała swoją drugą naturę dopiero po zachodzie słońca. Nocna zmiana należała do potworów.
Kreacje przygotowane przez Leo UK w 2025 roku promowały sezonową ofertę pizzy Market Street. Za dnia eksponowały produkty, natomiast po zmroku zmieniały się obrazy, typografia i opisy. Na ekranach pojawiały się animowane elementy rodem z horroru, a komunikaty nabierały bardziej upiornego charakteru.
Pora emisji była tutaj częścią pomysłu. Ciemność, tak mocno związana z Halloween, uruchamiała kolejną odsłonę kreacji. Dzięki temu ten sam produkt można było zobaczyć w dwóch różnych wydaniach, a wieczorne otoczenie pomagało budować atmosferę reklamy.
Doritos: przekąska pokazuje kły


Źródło: Campaign Brie
Trójkątny chips ma wiele zastosowań. Można go zjeść albo zrobić z niego wampirzy kieł. Doritos wybrało tę drugą możliwość, przynajmniej na potrzeby halloweenowej kampanii. W australijskiej realizacji z 2025 wykorzystano chipsy do ułożenia wampirzych kłów, nietoperzy i charakterystycznego uśmiechu dyni. Pomarańczowe kompozycje umieszczono na ciemnym tle, nadając im wrażenie świecenia w mroku. Kreacje pojawiły się m.in. na wiatach przystankowych oraz powierzchniach reklamowych nad drogami. Zrezygnowano z haseł, pozwalając, żeby całą historię opowiadał obraz.
Burger King: strach ma wielkie oczy i… plaster sera

Źródło: Ads of the World
Dla jednych ser to obowiązkowy dodatek do burgera. Dla innych może być powodem do niepokoju. W kampanii „Facing the Fears” Burger King sięgnął po fobie związane z jedzeniem i pokazał, że czasem wystarczy usunąć jeden składnik, żeby odczarować całe zamówienie.
Kampania przygotowana przez agencję Tabasco pojawiła się w 2024 roku w Estonii, w Łotwie i Litwie. Na plakatach pokazano zbliżenia składników burgerów oraz odniesienia do lęków, które mogą wywoływać. Wśród bohaterów kreacji znalazły się m.in. ser i ketchup. Marka od razu podsuwała rozwiązanie – nie musisz się bać, bo możesz zamówić burgera bez danego dodatku. Kody QR prowadziły do strony rozwijającej temat kampanii.
Halloweenowy motyw łączył się bezpośrednio z możliwością dopasowania zamówienia do własnych preferencji. Plakaty bawiły konwencją strachu, a przy okazji przypominały o konkretnej korzyści dla klienta.
IKEA: poduszka na ratunek, gdy robi się upiornie

Źródło: Famous Campaigns
Straszny film, napięcie rośnie, a ręka odruchowo sięga po poduszkę. W takich chwilach wyposażenie wnętrz staje się pierwszą linią obrony przed tym, co czai się na ekranie. IKEA wykorzystała ten domowy odruch w kampanii „Halloween Essentials”.
Na kreacjach widzowie zasłaniali się poduszkami, kocami i pościelą podczas oglądania horrorów. Zwykłe produkty z oferty IKEA zyskały wieć dodatkowe zastosowanie, bo stały się niezbędnikiem na wieczór ze strasznym filmem. Kampania obejmowała m.in. outdoor na rynkach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.
Pomysł wynikał z codziennej sytuacji, którą łatwo rozpoznać. Marka mogła pokazać swoje produkty w sezonowym kontekście, zachowując humor i bliskość domowego życia. A poduszka, przynajmniej na czas seansu, awansowała z dekoracji kanapy na sprzęt ratunkowy.
Źródło: Famous Campaigns
Morrisons: strach zagląda do warzywniaka

Źródło: Creative Salon
Awokado jako oczy potwora, marchewki jako palce zombie i papryka przypominająca krzyczącą twarz. W „Market Street Monsters” nawet dział warzywny doczekał się obsady do własnego horroru.
W kampanii z 2026 roku Morrisons i Leo UK wykorzystali fotografie owoców i warzyw oraz skojarzenia z ich kształtem. Produkty umieszczono na charakterystycznym zielonym tle marki, obok wyraźnych żółtych oznaczeń cen.
Sezonowy żart pozostawał blisko oferty sklepu. Odbiorca widział zabawną kompozycję, a jednocześnie od razu wiedział, jaki produkt jest reklamowany i ile kosztuje. Cała seria miała wspólny styl, a kolejne produkty pozwalały powiększać tę nieco upiorną ekipę.
Źródło: Creative Salon
Pringles: przekąska z upiornym błyskiem

Źródło: AdWorld
Po zmroku nawet charakterystyczne wąsy Pringles nabrały nieco upiornego wyglądu. W halloweenowej kampanii z 2025 roku marka przeniosła efekt świecących w ciemności opakowań na irlandzkie nośniki reklamowe.
Limitowaną serię promowano na billboardach, podświetlanych panelach i ekranach cyfrowych. Na wybranych nośnikach Metropole zastosowano technikę druku MetroGlo, która wzmacniała jasność konkretnych elementów kreacji po zmroku. Wąsy postaci z logo i napisy zyskiwały dodatkowy blask, nawiązując do wyglądu halloweenowych tub.
W tej realizacji sposób wykonania reklamy pomagał opowiedzieć o samym produkcie. Efekt znany z opakowania można było zobaczyć w miejskiej skali, a wcześniejszy jesienny zmrok sprzyjał jego ekspozycji. Jak widać, nawet dobrze znane wąsy mogą skrywać mroczny sekret.
Źródło: AdWorld
MINI: koszmar kierowcy? Samochód, który prowadzi się sam

Źródło: Ads of the World
Duchy, wampiry i zombie mają konkurencję. Według MINI miłośnika jazdy najbardziej może przestraszyć samochód, który odbiera mu przyjemność prowadzenia. Dlatego na Halloween 2025 marka przebrała swój model za autonomiczną taksówkę Waymo.
Kampania „Elloween” pojawiła się na ekranach DOOH i plakatach ulicznych w San Francisco, Atlancie i Los Angeles. Wybór miast miał znaczenie – właśnie tam można było spotkać pojazdy Waymo, więc odbiorcy mieli szansę szybko rozpoznać, za kogo przebrało się MINI.
Halloweenowy żart przypominał o tym, co marka chce kojarzyć ze swoimi samochodami: frajdzie z samodzielnej jazdy. Przebranie było więc jednocześnie zaczepką wobec autonomicznych taksówek i sposobem na podkreślenie własnego charakteru. W końcu dla MINI prawdziwa zabawa zaczyna się wtedy, gdy to człowiek siada za kierownicą.
Źródło: Ads of the World
Kreatywność nie boi się ciemności
Halloween daje markom okazję, żeby spojrzeć na swoje produkty z przymrużeniem oka i puścić wodze wyobraźni. Odbiorcy dobrze znają jego symbole, więc czasem wystarczy niewielka zmiana obrazu czy przewrotne skojarzenie, żeby wprowadzić ich w odpowiedni nastrój.
W outdoorze warto przy tym spojrzeć szerzej niż na sam projekt. Otoczenie nośnika, pora emisji i możliwość interakcji mogą stać się częścią opowieści. A kiedy wszystkie te elementy pasują do marki, powstaje kampania, obok której aż strach przejść obojętnie.
Zobacz również:
Zostaw swoje dane, a skontaktujemy się z Tobą, by przygotować dla Ciebie ofertę szytą na miarę.
