Zagraniczne kampanie outdoorowe, które zaskakują pomysłem i formą [październik 2026]
Kampanie outdoorowe![Zagraniczne kampanie outdoorowe, które zaskakują pomysłem i formą [październik 2026]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fzr-blog.pl%2Fwp-content%2Fuploads%2F2026%2F10%2FKopia-case-studies-ZR-14-1.png&w=3840&q=85)
Październik przyniósł kolejne pomysły na wykorzystanie reklamy zewnętrznej. Zajrzeliśmy do zagranicznych serwisów branżowych i wybraliśmy pięć realizacji, którym warto przyjrzeć się bliżej. Różne marki, różne rynki i kilka zaskakujących odpowiedzi na pytanie, co można zrobić z przestrzenią reklamową.
LEGO – kwiaty, które wylały się z budynku

Źródło: Famous Campaigns
Kwiaty z klocków zwykle mieszczą się w wazonie. Tym razem LEGO stworzyło z nich falę o długości około 30 metrów, zajmującą powierzchnię 800 m². Instalacja przy Tank Shanghai Art Center w Szanghaju składa się z ponad 380 tysięcy zbudowanych ręcznie kwiatów i sprawia wrażenie, jakby wylewała się z budynku w stronę miejskiego nabrzeża.
Ekspozycja, dostępna od 1 do 29 października, zaprasza również do samodzielnego tworzenia. W części „Where Blooms Begin” zwiedzający mogą zbudować własny kwiat, zeskanować go i zobaczyć, jak dołącza do cyfrowego krajobrazu. W ten sposób wielka konstrukcja na zewnątrz znajduje kontynuację w pracach kolejnych uczestników. Produkt staje się jednocześnie materiałem instalacji i sposobem na włączenie odwiedzających do zabawy.
Morrisons i potwory prosto z warzywniaka

Źródło: Roastbrief
Połówki awokado wyglądają jak oczy potwora, marchewki zamieniają się w palce zombie, a czerwona papryka przypomina krzyczącą twarz. W kampanii „Market Street Monsters”, Morrisons wykorzystuje znajome kształty warzyw i owoców, żeby nadać codziennym zakupom halloweenowy charakter.
Przygotowane przez Leo UK kreacje opierają się na prostych fotografiach produktów, zielonym tle marki i żółtych etykietach cenowych. Żart nie przesłania więc oferty – obok warzywnego potwora nadal widać, ile kosztuje jego odpowiednik na sklepowej półce. Kampania zaplanowana do 31 października pokazuje, jak sezonowy temat można połączyć z komunikacją cenową, wykorzystując kilka dobrze dobranych skojarzeń.
Disney+ i Hulu – dwa logotypy, jedno pytanie

Źródło: Creative Bloq
Rozpoznawalne logo daje marce sporo swobody, nawet wtedy, gdy na reklamie pojawia się tylko jego fragment. W kanadyjskiej kampanii Disney+ i Hulu agencja Courage połączyła części obu znaków w krótkie „Hu Dis?”, nawiązujące do potocznego angielskiego „Who’s this?”.
Gra słów informuje o dostępności treści Hulu w Disney+. Towarzyszą jej wizerunki bohaterów promowanych produkcji, w tym zbliżenie na oczy Kim Kardashian. Kreacja wykorzystuje znajome liternictwo i kolory, dzięki którym można rozpoznać marki mimo celowego „przecięcia” ich nazw. Cały komunikat mieści się w krótkim pytaniu, a jego rozszyfrowanie jest częścią pomysłu.
Sour Patch Kids – żelki wychodzą poza własny billboard

Źródło: Creative Bloq
Na pierwszy rzut oka wyglądają niewinnie, ale ich zachowanie szybko przeczy temu wrażeniu. W kampanii „Not As Sweet As They Look” bohaterowie Sour Patch Kids zabierają się za zrywanie sąsiedniej reklamy Oreo. Niestandardowe instalacje w Londynie i Bristolu sprawiają, że dwa nośniki stają się jedną sceną, a postacie żelków przekraczają granice własnego plakatu.
Przygotowana przez VCCP kampania przenosi do przestrzeni miejskiej przekomarzanie się obu marek znane z mediów społecznościowych. Jednocześnie nawiązuje do produktu, bo słodki wygląd żelków skrywa kwaśny smak. Pozostałe kreacje rozwijają ten przewrotny humor, pokazując m.in. przeciąganie jednego z bohaterów i nietypową rozgrywkę tenisową.
Woolmark i owce po drugiej stronie reklamy

Źródło: Famous Campaigns
Na australijskiej farmie stanął przezroczysty billboard, przez który widać pasące się owce. To one tworzą jego zmieniające się tło i stają się bohaterkami kampanii Woolmark. Hasło przedstawia je jako twórców inteligentnego włókna, którzy nie są naukowcami, choć także noszą białe „fartuchy”.
Instalacja przygotowana przez Wieden+Kennedy Sydney jest częścią kampanii „Return to Real”, zwracającej uwagę na naturalne właściwości wełny. Lokalizacja pełni tu konkretną funkcję – pokazuje pochodzenie materiału i nadaje sens całej kreacji. Bez owiec i pastwiska billboard straciłby najważniejszą część swojej historii.
Reklama zewnętrzna daje markom przestrzeń do eksperymentowania z formą, skalą i sposobem opowiadania o produkcie. A nam dostarcza kolejnych powodów, żeby podczas spaceru odłożyć telefon i rozejrzeć się wokół. Czekamy na to, czym zaskoczy nas listopad.
Zobacz również:
Zostaw swoje dane, a skontaktujemy się z Tobą, by przygotować dla Ciebie ofertę szytą na miarę.
