Mało tekstu, świetny pomysł, czyli zagraniczne kampanie OOH, które mówią obrazem
Kampanie outdoorowe
Kreatywne kampanie OOH potrafią opowiedzieć całą historię jednym zdjęciem, fragmentem logo albo charakterystycznym kształtem produktu. Czasem naprawdę nie potrzeba wielu słów, żeby przechodzień sam dopowiedział sobie resztę. Wystarczy tylko (i aż!) pomysł, dzięki któremu już po pierwszym spojrzeniu wiadomo, o co chodzi.
Sporo pomaga też rozpoznawalność marki. Kiedy znamy jej kolory, opakowanie czy charakterystyczne detale, łatwiej odczytać taki wizualny skrót. Marka, która dopiero wchodzi na rynek lub jeszcze buduje swoją rozpoznawalność, ma trudniejsze zadanie. Zanim ograniczy komunikat do minimum, musi dać się poznać.
Wybraliśmy sześć zagranicznych kampanii outdoorowych, w których obraz ma najwięcej do powiedzenia. Zobacz, jak podeszły do tego Tesco, British Airways, Müller, Heinz, McDonald’s i KitKat.
Tesco – „ICONS”

Źródło zdjęcia: Tesco/BBH London
Co zostanie z logo Tesco, kiedy usuniemy z niego wszystkie litery? Jak się okazuje, całkiem dużo. W kampanii „ICONS”, która pojawiła się w Wielkiej Brytanii w październiku 2024 roku, ich miejsce zajęły zdjęcia jedzenia. Pod nimi pozostało pięć charakterystycznych niebieskich elementów.
Produkty dobrano według konkretnej zasady. Ich angielskie nazwy rozpoczynają się od liter T, E, S, C i O, więc całość można odczytać jak rebus. Marka dosłownie zapisała swoją nazwę jedzeniem.
BBH London połączyła w ten sposób zabawę identyfikacją z pokazaniem produktów. Bez listy argumentów o świeżości i jakości. Wystarczyła dopracowana fotografia i układ, który klienci znali już z szyldów i opakowań. A rozszyfrowanie reklamy zostało po ich stronie.
British Airways – „Windows”

Źródło zdjęcia: British Airways/Uncommon Creative Studio
Plaża, palmy, panorama miasta. Reklama podróży ma kilka sprawdzonych sposobów na rozbudzenie ochoty na wyjazd. British Airways skierowało jednak aparat w drugą stronę.
W kampanii „Windows” z marca 2024 roku oglądamy pasażerów wyglądających przez okna samolotu. Zdjęcia pokazują ich z zewnątrz, więc nie wiemy, na co patrzą. Możemy za to przyjrzeć się ich twarzom i dopowiedzieć sobie, co znajduje się poza kadrem.
Za serię odpowiadało Uncommon Creative Studio, a zdjęcia wykonał Christopher Anderson. Jedenaście kreacji trafiło na 324 nośniki w Wielkiej Brytanii. Mocne kadrowanie ograniczyło też widoczność oznaczeń linii, pozostawiając jedynie ich fragmenty.
Taka reklama daje przestrzeń wyobraźni. Ktoś zobaczy w niej wspomnienie pierwszego lotu, ktoś inny przypomni sobie, dlaczego zawsze wybiera miejsce przy oknie. Nie trzeba nawet pokazywać widoku.
Müller – „It Could Only Be Müller Corner”

Źródło zdjęcia: Müller/VCCP London
Jeśli kiedykolwiek przesypywałeś dodatki z małej przegródki do jogurtu, ten ruch pewnie dobrze znasz. Przechylić róg opakowania, wsypać zawartość, wymieszać. Müller uznał, że właśnie z tego można zrobić całą reklamę.
W kampanii „It Could Only Be Müller Corner”, uruchomionej w Wielkiej Brytanii w sierpniu 2022 roku, VCCP London pokazała duże zbliżenia na dwuczęściowe opakowanie i jego zawartość. W specjalnej realizacji zagięto również róg billboardu, naśladując sposób korzystania z produktu.
Forma nośnika stała się więc częścią kreacji. Zamiast opisywać charakterystyczne opakowanie, marka odtworzyła znajomy gest w zupełnie innej skali.
Heinz – „Trigger the Taste”

Źródło zdjęcia: Heinz/Wieden+Kennedy London
Patrzysz na duże zbliżenie ketchupu i nagle przydałyby się frytki. Właśnie na takim skojarzeniu oparto „Trigger the Taste”, kampanię Heinz, która ruszyła w Wielkiej Brytanii w styczniu 2025 roku.
Powierzchnię reklam wypełniły fotografie produktów, m.in. ketchupu, majonezu i fasolki. Towarzyszyły im krótkie hasła podpowiadające, czego brakuje do zestawu.To gra ze znanym hasłem „It has to be Heinz”, w którym nazwę marki zastąpiono jedzeniem pasującym do jej produktów. Obraz pobudza apetyt, a kilka słów naprowadza na konkretne połączenie. Tutaj copy i fotografia uzupełniają się tak dobrze jak zawartość talerza.
pasującym do jej produktów. Obraz pobudza apetyt, a kilka słów naprowadza na konkretne połączenie. Tutaj copy i fotografia uzupełniają się tak dobrze jak zawartość talerza.
McDonald’s – „Iconic Needs No Explanation”

Źródło zdjęcia: McDonald’s/Leo Burnett
Czy poznasz śniadanie z McDonald’s, jeśli nikt nie podpisze zdjęcia? W kampanii „Iconic Needs No Explanation” marka założyła, że tak. I oddała produktom całą powierzchnię reklamy.
Na dużych nośnikach pojawiły się makrofotografie śniadaniowych propozycji, m.in. McMuffina i placka ziemniaczanego. Bez logo, nazw i dodatkowego hasła. Liczyły się kształt, faktura i detale, które klienci kojarzą z porannym zamówieniem.
Za kampanię odpowiadała Leo Burnett UK, a jej brytyjska odsłona wystartowała 24 marca 2025 roku. To przykład, w którym samo rozpoznanie produktu daje małą satysfakcję. Jeszcze zanim przeczytasz cokolwiek, już wiesz, czyja to reklama. Bo właściwie nie ma tu nic do czytania.
KitKat – „Little Breaks”

Źródło zdjęcia: KitKat/Nestlé/VML UK
Na pierwszy rzut oka znajomy znak KitKata. Przy drugim spojrzeniu okazuje się, że ktoś się w nim zadomowił. Maleńkie rysowane postacie czytają, grają na instrumencie albo po prostu odpoczywają, wykorzystując litery jako swoją przestrzeń na przerwę.
„Little Breaks” to brytyjska kampania VML z 2026 roku. Jej pomysł wyrasta z dobrze znanego skojarzenia KitKata z odpoczynkiem, ale przedstawia je za pomocą drobnych ilustracji wplecionych w logo.
Ważny jest też dobór nośników. Plakaty umieszczano w ruchliwych lokalizacjach, w których ludzie mają czas przyjrzeć się reklamie. I właśnie wtedy można odkryć niewielkie postacie. Prostą kreację też warto dopasować do sposobu, w jaki będzie oglądana. Nie każdy detal da się docenić podczas szybkiego przejazdu.
Co możesz zabrać z tych kampanii do swojej reklamy?
Każda z tych marek znalazła coś, co już było jej własne, a cały pomysł polegał na pokazaniu tego w nowy sposób.
Warto jednak pamiętać, że za taką oszczędnością często stoją lata budowania rozpoznawalności. Usunięcie logo z reklamy mniej znanej firmy może po prostu zostawić przechodnia z pytaniem, kto właściwie się reklamuje. Dlatego inspiracją nie musi być rezygnacja z podpisu. Może nią być wybór jednego detalu, korzyści czy skojarzenia i danie mu odpowiednio dużo miejsca.
Planując własną kampanię OOH, spójrz więc na projekt i sprawdź, co zauważysz jako pierwsze. Czy właśnie to chcesz przekazać? A zanim dopiszesz jeszcze jedno zdanie, daj szansę obrazowi. Być może już mówi wystarczająco dużo.
Zobacz również:
Zostaw swoje dane, a skontaktujemy się z Tobą, by przygotować dla Ciebie ofertę szytą na miarę.
